Ta strona wykorzystuje pliki "cookies" (ciasteczek) do tworzenia statystyk odwiedzin. Strona nie zbiera informacji identyfikujących użytkowników.
Gaba żłobkowiczka 14.06.2010

Dziś Gaba była pierwszy dzień w żłobku.

W nocy kiepsko spała, więc gdy ją rano budziłam mówiąc "Gaba, idziemy do żłobka, do małej szkoły" odpowiedziała mi sennie bez otwierania oczu - "Nie dziś..." Zupełnie jakby już co najmniej w podstawówce była ;) Niedługo później oprzytomniała nieco, usiadła i stwierdziła "Do żłobka, do dzieci..." i jakoś dała się namówić na wstanie.

Dotarliśmy do żłobka we trójkę, ale Tomek dość szybko się pożegnał - i tak było już tłoczno, gdy z każdym dzieckiem był jeden rodzic. Gabrysia początkowo była nieco onieśmielona i nie wiedziała co robić, czym się bawić. Potem przyszła faza "nie dam się oderwać od mamy", ale na szczęście nie trwała uczepiona mnie do samego końca. Gdy wreszcie udało się oderwać dzieci od zabawek i usadzić przy stole do śniadania, była już skłonna odczepić się od mamy. Gdy dostała talerzyk i kanapeczkę, ładnie powiedziała "dziękuję" i zjadła grzecznie. Płatków na mleku zjeść nie chciała, ale chętnie spróbowała, bo wcześniej nie jadła.

Później już się ładnie sama bawiła, czasem tylko szukała mnie wzrokiem albo wołała, gdy potrzebowała jakiejś pomocy (znaleźć brakujący fragment zabawki itp.). Na koniec jeszcze, z okazji Pierwszego Dnia, kierowniczka żłobka rozdawała biszkopty. Gabrysia brała chętnie i nawet się z mamą podzieliła.

Ucieszyła się, gdy powiedziałam, że wracamy do domu, ale raczej dlatego, że to pierwszy dzień i dużo wrażeń... Nie wyrażała sprzeciwu, by jutro znów przyjść. Tylko żałowała, że jest mokro i nie może się pobawić na placu zabaw przed żłobkiem.

Ogólnie zapowiada się dobrze.

Ania

Nawigacja:

../ powrót do menu głównego
Poprawny CSS! Valid XHTML 1.1 Strict powered by PHP
© Tomek Żółtak 2008-2010
mój mail