Ta strona wykorzystuje pliki "cookies" (ciasteczek) do tworzenia statystyk odwiedzin. Strona nie zbiera informacji identyfikujących użytkowników.
Toter Mann 24.06.2026

Po dwóch dniach chodzenia dziewczyny postanowiły zrobić sobie wole (Marta może miała też jakąś robotę do wykonania?), więc z Adamem i Markiem zaimprowizowaliśmy niezbyt wymagającą pętelkę na Nieżywego Człowieka (Toter Mann, 1392 m).

Zacząłem od pomylenia trasy - zwiódł mnie urokliwy wąwozik tuz za Zipfhauslem - co kosztowało as konieczność odrobienia kilkudziesięciu metrów w górę (ale za to wąwozik był na prawdę urokliwy :) ). Potem mieliśmy długi fragment emeryckim - dosłownie - trawersem z ładnymi widokami na Hochkaltera. Trawers ten na tyle uprzykrzył się Adamowi, że - trzeba przyznać, że zgodnie ze znakami, ale nie z moim pierwotnym zamysłem - odbił z niego tuż przed Berggasthof Gerstreit, zamiast koło Berggasthof Söldenköpfl, co znowu nieco wydłużyło nam trasę. Tak czy siak, było to autostradowanie, tyle że w upale, a ostatni fragment był całkiem ostrym podejściem. Startując koło 11:00 na szczycie zameldowaliśmy się koło 13:30. Podejście 8,4 km + 650 m podejść i 170 m zejść (14,9 GOT, 12,5 AV) w 2:30 h, średnio 6,0 GOT/h i 5,0 AV/h.

Po jakichś 40 minutach popasu zaczęliśmy zejście, które było dosyć jednostajne, a końcowej części niestety po asfalcie. 3,9 km i 480 m w dół (3,9 GOT, 6,8 AV) zajęło nam 1:00 h, średnio 3,9 GOT/h i 6,8 AV/h.

Ogółem 12,3 km + 650 m w górę i w dół (18,8 GOT, 19,2 AV) w 3:30 h bez popasu na górze (i 4:10 h z popasem), średnio 5,4 (4,5) GOT/h i 5,5 (4,6) AV/h.

Ponieważ było jeszcze relatywnie wcześnie, namówiłem chłopaków, żeby zmierzyli się ze swoją pierwszą w życiu ferratą - namierzyłem takie króciutkie na skałce w samym centrum Schönau. Na początek wybraliśmy takie B/C, które w praktyce okazało się mocno obite żelazem, ale w kilku miejscach zauważalnie wyważające - ewidentnie przy wycenie krótkość i położenie ferraty uznano za czynniki łagodzące. Adepci poradzili sobie bardzo dobrze, ale zamiast próbować się jeszcze z wariantem C/D woleli wrócić na obiad do chałupy.

Nawigacja:

../ powrót do menu głównego
IMG_20260624_111416422_HDR.jpg
urokliwy wąwozik, który zwiódł mnie z trasy
IMG_20260624_112452735.jpg
infrstruktura nie wszędzie była w idealnym stanie...
IMG_20260624_112501793_HDR.jpg
...ale dawało się to jakoś obejść
IMG_20260624_112748134.jpg
masyw Hochkaltera (2606 m)
IMG_20260624_112755276.jpg
a to już Watzmann
IMG_20260624_114937702_HDR.jpg
ewidentnie polodowcowa dolina potoku Wimbach
IMG_20260624_130440717_HDR.jpg
skrzyżowanie szlaków nr 68 i 70
IMG_20260624_130445393_HDR.jpg
odpoczywamy przed podejściem
IMG_20260624_134000380.jpg
schronik na szczycie Toter Manna (ale nie wiem, jak funkcjonuje)
IMG_20260624_135455401_HDR.jpg
na szczęście znaleźliśmy trochę cienia na popas
IMG_20260624_135931585_HDR.jpg
Hochkalter (2606 m) ze szczytu Toter Manna
IMG_20260624_142300744_HDR.jpg
pod szczytem Toter Manna pasły się owce (na skutki czego trzeba było uwarzać chodząc bez butów)
IMG_20260624_150124862_HDR.jpg
parking, z którego najbliżej na Toter Manna okupowały krowy

Nawigacja:

../ powrót do menu głównego
Poprawny CSS! Valid XHTML 1.1 Strict powered by PHP
© Tomek Żółtak 2008-2010
mój mail