Ta strona wykorzystuje pliki "cookies" (ciasteczek) do tworzenia statystyk odwiedzin. Strona nie zbiera informacji identyfikujących użytkowników.
Wysoka z Doliny Białej Wody 18.08.2025

Poznawanie Pienin (przez Julkę) rozpoczęliśmy od wschodniej strony. Koło 10:30 zostawiliśmy samochód na (darmowym) parkingu vis-a-vis stadniny w Jaworkach (dalej robił się jakiś straszny remont drogi) i ruszyliśmy w górę doliny Białej Wody. Niestety bardzo szybko okazało się, że buty Julki są już przy małe - ale tego dnia jeszcze nie doceniliśmy powagi tego problemu.

Koło 12:00 zrobiliśmy sobie pierwszy popas pokonawszy ~3,5 km i nie więcej jak 200 m w górę (ale za to właściwie najdłuższego podejścia tego dnia). Koło 12:40 byliśmy na granicy i niestety moje nadzieje, że w delikatnym zejściu Julka trochę się rozpędzi okazały się płonne (z powodu butów...). Niemniej koło 13:30 wygrzebaliśmy się na grzbiet pod Wierchliczką (~5,8 km i 400 m podejścia od startu) i skierowaliśmy się na zachód. Trasa grzbietem nie była trudna, ale morale Julki było zadziwiająco niewysokie, więc o 14:00 zrobiliśmy drugi popas z konkretniejszym posileniem się. Trochę pomogło, ale nie na długo i ostatni fragment do połączenia zielonego i niebieskiego szlaku musiałem wziąć Julkę na barana.

Do wspomnianego punktu dotarliśmy koło 15:30 (ogółem 9,3 km i 470 m w górę, czyli 14 GOT w 5 h) - Ania z Julką zostały odpocząć, a ja z Dominiką i Gabrysią skoczyliśmy na Wysoką (w te i z powrotem niecały kilometr i 110 m w pionie).

O 16:13 zaczęliśmy schodzenie i po przebyciu najostrzejszego fragmentu puściliśmy Gabrysię i Dominikę przodem, a sami schodziliśmy z Julką. Niemniej ponieważ Gaba robiła dużo zdjęć, a ja też sporo niosłem Julkę na barana, za daleko nam ostatecznie nie uciekły. Po około 2 h (3,6 km i 370 m w dół) dotarliśmy do restauracji Bacówka na zasłużony obiad. Już w chałupie okazało się, że Julka miała straszliwie poodparzane stopy - co tłumaczyło jej brak entuzjazmu w drugiej połowie dnia), ale niestety nie dało mi to wystarczająco dużo do myślenia pod kątem planowania dnia następnego :(

Ogółem 14,7 km i ~570 m w górę i w dół w ~7:40 h (20,4 GOT, ~2,6 GOT/h).

Nawigacja:

../ powrót do menu głównego
IMG_20250818_111457400.jpg
jak nie asfalt, to beton
IMG_20250818_111834.jpg
działalność bobrów w dolinie Białej Wody
IMG_20250818_115426101_HDR.jpg
koniec połogiego, czas pod górkę!
IMG_20250818_120642286_HDR.jpg
pierwszy popasik
IMG_20250818_122317653.jpg
grzbiet Wierchliczki, którym będziemy potem iść
IMG_20250818_123602201_HDR.jpg
na granicy
IMG_20250818_123619600_HDR.jpg
chciałem namówić Gabrysię i Dominikę na zrobienie jakiejś żywej piramidy na słupku, ale dały się namówić tylko na taką akrobację
IMG_20250818_130717094.jpg
w dole przed nami Przełęczą Rozdziela
IMG_20250818_145830008_HDR.jpg
morale Julku - z powodu przymałych butów - niestety szybko spadało
IMG_20250818_153253565_HDR.jpg
popas przy rozejściu na szczyt Wysokiej
IMG_20250818_155109075_HDR.jpg
podejście na Wysoką jest fragmentami ostre
IMG_20250818_155316062_HDR.jpg
Dominika i Gabrysia na Wysokiej, w tle szczyty zachodniej części Pienin
IMG_20250818_155524360.jpg
widok na Smerekową i Wierchliczkę - stamtąd przyszlismy
IMG_20250818_171848.jpg
Dominika u wylotu Wąwozu Homole

Nawigacja:

../ powrót do menu głównego
Poprawny CSS! Valid XHTML 1.1 Strict powered by PHP
© Tomek Żółtak 2008-2010
mój mail