Ta strona wykorzystuje pliki "cookies" (ciasteczek) do tworzenia statystyk odwiedzin. Strona nie zbiera informacji identyfikujących użytkowników.
Szczeliniec 09.07.2019

Wyprawa na Szczeliniec: 8,2 km i ponad 550 m w pionie (raz w górę, raz w dół), pokonane w 5:20 h (nie licząc jedzenia obiadu, za to wliczając 20 min. czekania, aż przeleci deszcz). Poszliśmy sobie dłuższą, jak się zdaje mało przez kogo chodzoną trasą, od pierwszego parkingu na drodze stu zakrętów do wodospadu a dalej żółtym i niebieskim szlakiem, a z powrotem czerwonym i niebieskim na parking. Dzięki temu mogliśmy podziwiać jeszcze majestatyczne formacje skalne po drodze, poza samym Szczelińcem (i zrobić dodatkowe 340m podejścia/zejścia w stosunku do deptanej przez wszystkich trasy z parkingu w Karłowie).

Pomimo obiektywnych trudności i chwilami nie najlepszej pogody okoliczności przyrody sprawiły, że Dzieci (niemal) nie narzekały i generalnie były bardzo zaciekawione. My zresztą też. Na Szczelińcu co prawda pod nogami miejscami sporo betonu, ale inaczej to miejsce zostało by zadeptane. Właśnie - niewątpliwą zaletą niepewnej pogody była ograniczona (choć i tak duża) liczba turystów. Strach pomyśleć, co się tam dzieje, jak jest ciepło i słonecznie. Trochę nas ten spacerek zmęczył (mnie osobiście najbardziej przeciskanie się z Julką na plecach przez co węższe miejsca na Szczelińcu), ale było warto. Właśnie - Julce bycie noszoną w nosidle bardzo odpowiada. Choć jak ją wyjąć, to biega też chętnie :)

Nawigacja:

../ powrót do menu głównego
P1050881.JPG
wielbłąd
P1050890.JPG
schodzimy do piekła
P1050903.JPG
kwoka
P1050918.JPG
słoń
P1050925.JPG
w Karłowie jarmarcznie
P1050929.JPG
zasłużony obiad

Nawigacja:

../ powrót do menu głównego
Poprawny CSS! Valid XHTML 1.1 Strict powered by PHP
© Tomek Żółtak 2008-2010
mój mail